Dziś ptasie mleczko z truskawkami vel ptasie mleczko truskawkowe, czyli prosty deser z galaretką, który nie tylko pięknie wygląda i prezentuje się na stole,
Z końcem października Wedel po wieloletniej walce uzyskał prawo ochronne słownego znaku towarowego „Ptasie Mleczko”. Na placu boju pozostał jednak jeden producent, który przekonuje, że też ma prawo do tej nazwy, i największa sieć handlowa w Polsce, która oferuje pianki oblane czekoladą, nazywając je również „ptasim mleczkiem”. Patent i sąd Rynek pianek w czekoladzie wart jest około 400 mln zł i rośnie. Oprócz Wedla mają je w ofercie najwięksi krajowi gracze, jak Mondelez Polska (Alpejskie Mleczko), Colian (Rajskie Mleczko) czy Grupa Otmuchów (Mleczko). Produkują je również Zakłady Wyrobów Cukierniczych Miś z Oborników Śląskich, z rocznymi obrotami na poziomie 30 mln zł, od początku ubiegłego roku należące do Horizon Equity. I to one nie zgadzają się z tym, żeby „ptasie mleczko” było nazwą produktu, a nie całej kategorii. — W pełni szanujemy polskie prawo i ostatnią decyzję Urzędu Patentowego, dlatego tymczasowo zaprzestaniemy wprowadzania do obrotu towaru pod taką nazwą. Nie rezygnujemy jednak z walki — złożyliśmy właśnie wniosek o unieważnienie rejestracji. Rozumiemy, że nazwa ma ogromną wartość dla Wedla, a dla nas na pewno mniejszą. Międzynarodowa korporacja nie może jednak zmuszać całej branży do rezygnacji z praw nabytych przed laty — przekonuje Krzysztof Felker, partner w HE. Miś spiera się z Wedlem nie tylko w Urzędzie Patentowym, ale również przed sądem. Potentat pozwał producenta z Oborników Śląskich za wprowadzanie do obrotu produktów o nazwie „Ptasie Mleczko”. W tym tygodniu odbyła się kolejna rozprawa. — Próbowaliśmy porozumieć się z ZWC Miś, ale proponowane przez nie warunki ugody były dla nas nie do zaakceptowania. Stąd pozew sądowy — mówi Maciej Herman, dyrektor marketingu i sprzedaży Lotte Wedel. — Jesteśmy na etapie przesłuchiwania świadków, których jest wielu. W latach 70. wszyscy działali w zrzeszeniach przemysłu cukierniczego i wymieniali się technologiami. W ten sposób powstała w Polsce norma branżowa, która mówiła, jakie dokładnie ma być „ptasie mleczko” — twierdzi Tomasz Filipek, drugi z partnerów HE. Jak tłumaczy, norma mówi o „ptasim mleczku” małymi literami. Jego zdaniem, to oznacza, że już wówczas była to nazwa rodzajowa określająca produkt, a nie wyrób konkretnego producenta. — Technologia produkcji „ptasiego mleczka” została też wdrożona — przez technologów Wedla — w ZWC Miś, które produkują je już kilkadziesiąt lat. Zawsze używały nazwy „ptasie mleczko”. Tak jak w Warszawie do Wedla, tak we Wrocławiu dzieci chodziły na szkolne wycieczki do Misia i jadły „ptasie mleczko”, Misia kojarzą więc z tym produktem co najmniej dwa pokolenia — mówi Tomasz Filipek. Dewaluacja marki Maciej Herman podkreśla natomiast, że to Jan Wedel wymyślił ten produkt i tak go nazwał. — W czasach komunizmu wszystko odbywało się inaczej, ale to nie jest powód, żebyśmy rezygnowali z praw do swojej własności — mówi dyrektor marketingu i sprzedaży Lotte Wedel. Tłumaczy, że to jedna z podstawowych marek Wedla i spółka co roku bardzo dużo w nią inwestuje — i w marketing, i w technologię. — „Ptasie Mleczko” to gwarancja jakości, smaku, pochodzenia z Wedla. Gdy inna firma wprowadza na rynek „ptasie mleczko”, dewaluuje nasz produkt i markę — dodaje Maciej Herman. Krzysztofa Felkera i Tomasza Filipka to nie przekonuje. Jak twierdzą, chodzi o zasady. — Wedel zaproponował nam podpisanie oświadczenia, w którym przyznalibyśmy, że nie mieliśmy nigdy prawa do nazwy „ptasie mleczko”, używaliśmy jej bezprawnie, a także, że od teraz nie będziemy tak nazywać produktu. W zamian mieliśmy otrzymać pewną kwotę. Z oferowania „ptasiego mleczka” zrezygnowało już kilka firm. Treść tego oświadczenia nie jest jednak zgodna z prawdą, więc się nie zgodziliśmy — mówią partnerzy HE. „Ptasie mleczko”, ale nie Wedlowskie, to także produkt private label, dostępny w największej sieci detalicznej w Polsce, czyli Biedronce. Maciej Herman informuje, że Lotte Wedel prowadzi rozmowy z siecią o zdjęciu z półek produktu o tej nazwie. Biuro prasowe Jeronimo Martins Polska, właściciela Biedronki, twierdzi, że firma „analizuje sytuację”. Mocne na półkach Kategoria pianek w czekoladzie jest, zdaniem producentów, bardzo atrakcyjna. — Pianki w przeliczeniu na kilogramy są stosunkowo tanie w porównaniu z innymi wyrobami czekoladowymi, a do tego zapewniły sobie sporo miejsca na sklepowych półkach, gdzie nie giną pośród innych produktów — mówi Tomasz Filipek. — Sprzedaż rośnie w tym roku nawet cztery razy szybciej niż cały rynek słodyczy. Długoterminowo piankom sprzyja trend wzrostowy całego segmentu pralin [do którego są zaliczane — red.]. Zmieniają się upodobania konsumentów, którzy poszukują bardziej wyszukanych słodyczy — dodaje Maciej Herman.
Ciasto ptasie mleczko. Ciasto ptasie mleczko to wyjątkowo puszysta pianka na herbatnikach kakaowych z błyszczącą, miękką polewą czekoladową. Ptasie mleczko to ciasto bez pieczenia, lekkie jak puch, idealnie słodkie, pięknie się prezentuje, a wykonanie całości to zaledwie pół godziny. Polewa nie kruszy się podczas krojenia i nie
Przepis znaleziony w sieci. Chyba z rok się do niego przymierzałam:) W zeszłym roku na urodzinki dziecka już był plan na " Ptasie mleczko" ale jakoś zmieniłam plany... Nadszedł dzień próby ! I nie żałuję! Ciasto jest pyszne. Biszkopt puszysty a masa jak chmurka! Wspaniałe po prostu ! Składniki na biszkopt: 5 jaj 2 budynie czekoladowe bez cukru 1/2 szklanki mąki pszennej 3/4 szkl cukru 1 łyżeczka proszku do pieczenia Masa: 500 ml kremówki 30 % 8 małych serków twarogowych typu " Danonki" ( ja użyłam serków Miami z biedronki) 1 łyżeczka cukru z wanilią 2 galaretki cytrynowe 1 szklanka gorącej wody Polewa : 300 gr czekolady mlecznej 1/2 szklanki jogurtu naturalnego typ grecki Przygotowanie: Jajka wbijamy do miski oddzielając białka od żółtek. Mąkę, budyń i proszek przesiewamy. Białka ubijamy na sztywną pianę wraz cukrem. Następnie dodajemy po jednym żółtku ,stopniowo! Ciągle ubijając. Do gotowej"piany" delikatnie ,wsypujemy przesianą mąkę z budyniem i proszkiem. Delikatnie za pomocą drewnianej lub silikonowej łyżki mieszamy ruchami od spodu do góry. Tak aby połączyć wszystkie składniki a jednocześnie nie stracić puszystości masy. Ciasto przelewamy do wyłożonej ( tylko dno !) papierem do pieczenia blaszki. Wyrównujemy. Wkładamy do nagrzanego do 180 st bez termoobiegu piekarnika i w tej temperaturze pieczemy biszkopt przez ok 20 min. Do suchego patyczka. Upieczony studzimy. Galaretki rozpuszczamy w gorącej wodzie. Studzimy i czekamy aż zaczną tężeć. Ubijamy kremówkę, pod koniec ubijania dodajemy cukry i serki. ,powolutku wlewamy galaretkę. Cały czas ubijamy aż uzyskamy gęstą masę. Gotową przelewamy na wystudzony biszkopt, wyrównujemy wierzch . Całość chłodzimy. W miedzy czasie robimy polewę. Rozpuszczając czekoladę w jogurcie. Polewamy ciasto. Chłodzimy najlepiej cała noc. Smacznego :) / Galaretka rozpuszczona w tak malej ilości wody bardzo szybko tężeje. Gdy by się zdarzyło że nam się zrobi już galareta to należy pod grzać ją do ponownego rozpuszczenia:) lekko przestudzić aby ciepłej nie nalewać do ubitej kremówki/
Opis konkursu. Należy kupić dowolne Ptasie Mleczko 340 g lub 360 g i wykonać zadanie konkursowe: Podziel się z miłością słodkim i lekkim wyznaniem dla swojej ukochanej osoby. Liczy się oryginalność, kreatywność i dobry smak.